Menu

Warszawska Syrenka

blog o Warszawie

PAŁACOWE KOTY

warszawskasyrenka

1a15

2a18

Już kiedyś wspominałam o pałacowych kotach. Ale w związku z tym, że dziś Światowy Dzień Kota powracam do tematu.

Niegdyś ganiała  po podziemiach Pałacu całkiem spora gromada tych sympatycznych sierściuchów. Obecnie jest ich dużo mniej, bo 11.
4a15

7a12

 Pałacowe koty to już prawie celebryci - oprócz fanpagu na facebooku, doczekały się magnesów ze swoją podobizną, mają nawet swój osobisty kawałek podłogi w podziemiach PKiN o nazwie Koci Raj albo Kocioland. A żeby tego było mało oficjalną maskotką PKiN został właśnie kot. ;-)
3a15

5a13

Oczywiście nic za darmo. Doczekały się tych wyróżnień z racji tego, że to one od lat chronią Pałac przed gryzoniami. Robią to zupełnie legalnie i na etacie. Otoczone opieką weterynaryjną, mają gwarancję pełnej miski.

Stare miasto ma gdzieś tam w podziemiach złotą kaczkę, a my mamy koty. - mówi opiekunka pałacowych mruczków, pani Elżbieta Michalska.

Nie zawsze jednak tak było. To właśnie dzięki pani Michalskiej koty zostały otoczone opieką. Odpowiedzialna za wystawy, sekretarka prezesa, od kilku lat zarządzająca Salą Kongresową kiedyś postanowiła wziąć kocie sprawy w swoje ręce, zwłaszcza, że te wymykały się spod kontroli.
6a14

Można sobie tylko wyobrazić co znaczy 60 niewysterylizowanych, dzikich kotów w jednej wielkiej piwnicy z milionem kabli, kabelków, rur i przewodów - bo to strefa głównie techniczna.

Obecnie karmieniem kotów zajmuje się pani Celina Górecka. A jak to wygląda na co dzień można podglądnąć na dołączonym poniżej filmiku. ;-)  

Wszystkim kotom życzymy samych powodów do mruczenia ! ;-)

Sobie natomiast życzę, by przy najbliższej okazji, wyjechać nie na ostatnie piętro PKiN, a w odwrotną stronę - do Kociego Raju. ;-)

Zdjęcia kotów dołączone do wpisu pochodzą z https://www.facebook.com/kotyPKiN.

PS

Mój Kalis nie doczekał się jeszcze magnesu, ale wszystko przed nim, w końcu koty mają 7 żyć. ;-)

kot1a

MAŁY POWSTANIEC - SYMBOL CZY MIT ?

warszawskasyrenka

1A1

Pomnik Małego Powstańca obok znaku Polski Walczącej, Godziny W i gmachu PAST-y, jest dla wielu symbolem Powstania Warszawskiego.

Spacerując po Starym Mieście, idąc wzdłuż murów obronnych spotkamy właśnie ten pomnik.

 Przedstawia on małego chłopca, w wielkim hełmie spadającym mu na oczy, w za dużych butach, płaszczu, z bronią w ręku. Warto przypomnieć, że przed wybuchem powstania przyjęto, że młodzież do 18. roku życia nie będzie brała udziału w walkach. W związku z tym, że broni brakowało nawet dla wyszkolonych i doświadczonych żołnierzy, tym bardziej nie dawano jej dzieciom. Pełniły one funkcję łącznika, czy listonosza poczty polowej.

Maly_Powstaniec_biaa_wzorhttp://warszawa1944.pl

Monument został odsłonięty początkiem lat 80., na murach za nim umieszczono tablicę ze słowami słynnej piosenki powstańczej. Miał upamiętniać najmłodszych uczestników powstania.

Zaprojektował go tuż po wojnie Jerzy Jarnuszkiewicz.  Rzeźba chłopca nigdy nie miała być jednak pomnikiem. Sam autor mówił o swoich ambiwalentnych odczuciach wobec swojego dzieła. Z jednej strony w ten sposób chciał oddać hołd dzieciom z powstania, z drugiej - jak twierdził - zaniedbał formę na rzecz treści.

 Słychać głosy o tym, że widok dziecka z karabinem nie jest powodem do dumy, lecz jest wyrazem ogromnej tragedii jaka mogła je spotkać.

2A2

6 lat temu, w Dzień Dziecka grupa ludzi przystroiła chłopca z pomnika balonami, pod rzeźbą postawiono basen z wodą, a do ręki włożyli mu pistolet na wodę. W ten sposób demonstrowano przywracanie dzieciństwa bohaterowi monumentu.

Zacytuję na koniec wypowiedź jednego z organizatorów tej akcji "czy to pomnik bohaterstwa dzieci, czy okrucieństwa dorosłych? Pewno jedno i drugie. Ale zauważa się tylko jedną stronę. Oddajemy hołd, myślimy o dziecięcej ofierze i bohaterstwie. To jest czczone, podziwiane. Niejedna polska matka pewnie byłaby dumna z takiego dziecka. A jednocześnie oburzają nas fotografie dzieci z kałasznikowami gdzieś daleko w Afryce."

I z tym Was zostawiam. 

z9710835VMalyPowstaniecdostalbalonydmuchanegozolwiaihttp://wyborcza.pl fot. Filip Klimaszewski

OGRÓD CHIŃSKI

warszawskasyrenka

Spacerując po Łazienkach warto zajrzeć do Ogrodu Chińskiego. Nie jest to wymysł ostatnich lat, bo za orientalną inicjatywą stoi sam król Stanisław August, a więc przenosimy się do ho ho ho...1780 roku. ;-) Wtedy to m.in. dawna droga wilanowska została Aleją Chińską, wzniesiono też Most Chiński, a wzdłuż strumienia powstał ogród. 

3a12

Dwa lata temu otwarto nowy Ogród Chiński. Jest on owocem współpracy polskich i chińskich architektów. Założenie było takie, że ma być pełen szczęścia i symboliki.

Tak też prostokątny Pawilon Chiński symbolizuje męskość a ażurowa Altana Chińska w kształcie rotundy - kobiecość. Połączone są kamiennym mostkiem nawiązującym do drogi mlecznej. Dachówki wieńczące dachy obu obiektów to prawdziwe dzieło sztuki, podobnie zresztą jak mostek, który wyszedł spod rąk chińskich mistrzów kamieniarstwa. W pawilonie są obrazy nawiązujące - jak można się domyślić - do tradycyjnych treści chińskich. A kręte ścieżki, typowe latarnie, rodzime rośliny oraz dwa lwy stojące przy wejściu do ogrodu, jako symbol dostatku i bogactwa, oddają w pełnie klimat Dalekiego Wschodu.

1aa1

Skoro mówimy już o tym ogrodzie, trudno nie wspomnieć o Festiwalu Lampionów. Organizowany latem, obfituje w wiele interesujących wydarzeń. Bo to nie tylko możliwość romantycznego spaceru wśród pięknych lampionów, z podświetlanymi kwiatami lotosu na stawach ale i ceremonia parzenia herbaty i wszelakie warsztaty, które przenoszą nas w chiński świat. Poniżej dwa filmy a raczej filmiki, które chyba najlepiej oddają to o czym jest dzisiejszy wpis. Ten pierwszy to raptem 50 sekund więc tym bardziej polecam zobaczyć. Drugi nieco dłuższy dla fanów orientalnej muzyki. ;-)

 

© Warszawska Syrenka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci